poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kilka refleksji o życiu

Otula mnie cisza. W tle wyrasta ciasto na drożdżowe rogale.

--

Od jakiegoś czasu spokój umysłu staje się luksusem. Pędzimy wplątani w coraz to nowe obowiązki. Niby mieszkamy razem, a tak na prawdę żyjemy obok siebie. Po ośmiogodzinnej pracy człowiek pada na ryj. I myśli nad rozwiązaniem problemów tam istniejących. Ja często zabieram pracę do domu. Nocą lub wczesnym rankiem mam najwięcej natchnienia do analizowania pomiarów.

Ciągle gdzieś w tle pobrzmiewa ta myśl, że coś jest do zrobienia.

--

Pamiętam dobrze momenty z dzieciństwa. Kiedy Tata wracał z pracy i miał siłę bawić się z nami, zabierać na spacery i plac zabaw, kupował nam chrupki orzechowe. Zawsze mieliśmy okazję porozmawiać, zawsze był na to czas.

A teraz?

Pędzimy. Dni uciekają jak szalone. Nawet nie wiem kiedy, jak bym straciła nad nim kontrolę!

Tylko, czy ta pogoń jest coś warta?

Próbuję się w tym pędzie odnaleźć, ale nie jest to zbyt proste. Często dopada mnie samotność. Samotność, chociaż mam dookoła tylu dobrych ludzi.

I chyba najlepszym co można teraz zrobić, to skupić się na tym, co dobre.

:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz